">

"> Magdalena Szczepaniak-Czułba, W TRUCKU Z BOGIEM

Dzisiaj jest: poniedziałek,
19 listopada 2018r.

wykop.pl

Magdalena Szczepaniak-Czułba, W TRUCKU Z BOGIEM
Hiob jechał właśnie na Florydę, na Key West. Zegary w Polsce wybiły 21 i rozpoczęła się codzienna modlitwa do Michała Archanioła, a potem dziesiątka różańca. W kabinie swojego samochodu modlił się Hiob, w Polsce razem z nim, za pośrednictwem Internetu, kilkadziesiąt osób obecnych na czacie.

Zły nastrój zniknął. Pojawi się kwadrans wcześniej, kiedy ktoś zaczął pisać, jaki to Kościół katolicki jest bogaty i tylko na pieniądzach księżom zależy. Hiob, z reguły cierpliwy, szybko zareagował: - W naszych rozmowach nie obrażamy księży, a to, co robisz, jest obmową. W Internecie znajdziesz tysiące stron, które plują na księży.

 

 
 
-Wygląda mi to na to, że oczyszczasz sobie forum z ludzi mówiących prawdę, zostawiając ślepo wierzących - odpisał internauta.

-Podpisałeś regulamin tego forum, a w jednym z jego punktów jest napisane: „Zabronione jest krytykanctwo, plotkowanie, obmawianie i oczernianie kogokolwiek w czasie dyskusji na żywo. Szczególnie dotyczy to Kościoła, biskupów i księży" - wyjaśnił stanowczo Hiob.

KIM JEST HIOB?

Oficjalnie jest truckerem, czyli kierowcą ciężarówek. Chyba kocha tę pracę, bo opowiada o niej z pasją. W 1981 roku wyjechał z Polski do Stanów i wraz z żoną zamieszkał w Północnej Karolinie.

-Polska jest jak mama, a Ameryka jak teściowa - mówi pół żartem. - Amerykę kocham, kraj ten bardzo mi pomógł w trudnych latach po wyjeździe z PRL-u. Mam tu spokojne życie, ale moje serce nigdy nie opuściło ukochanego Krakowa i mam nadzieję, że na emeryturze, przynajmniej częściowo, na kilka miesięcy w roku będę tam wracał.

Wszyscy nowi uczestnicy jego internetowego forum pytają go wciąż, skąd nick Hiob, a on odpowiada. — Być może nie lubimy Hioba, bo kojarzy się nam z cierpieniem, ale ono i tak do nas przyjdzie. Każdy z nas doświadczył cierpienia, doświadcza go teraz albo doświadczy w przyszłości.

Hiob doświadczył, kiedy w szpitalu w Charlotte urodziła się jego córka Wiktoria. Ważyła 610 gramów i miała mniej niż 5 proc. szans na przeżycie. Umierała kilka razy dziennie. Na swojej stronie napisał: „Wtedy właśnie chyba po raz pierwszy naprawdę się modliłem. Nic mnie nie rozpraszało, nic nie było ważniejsze od rozmowy z Bogiem i jego Matką. [...] zmieniałem się szybko wewnętrznie. [...] wykształci! się we mnie głód Boga".

Hiob ma w ciężarówce komputer podłączony do internetu i stronę www.truck27.com, gdzie ludzie w czasie rzeczywistym piszą do niego. W komputerze jest specjalny program, który czyta Hiobowi to, co ludzie piszą. Jedzie więc i słyszy osoby, które z nim rozmawiają, a on ma mikrofon i może im odpowiadać. W ten sposób podróżuje z nim zwykle kilkadziesiąt osób każdego dnia. Każdy, kto wejdzie na stronę, widzi Hioba jadącego w ciężarówce, kamera pokazuje jednocześnie drogę.

-Moi wirtualni pasażerowie mogą podziwiać widoki, rozmawiamy sobie, a ja nie czuję się osamotniony.

Dlaczego kierowca ciężarówki prowadzi wideoczat? Najpierw były nocne rodaków rozmowy na katolickich czatach, potem ktoś mu zrobił pierwszą stronę w sieci. Przyszedł czas na blog na alleluja.pl, ale tam nie można było dyskutować na temat wpisów, więc powstało forum, które miało być miejscem dyskusji o wpisach na blogu. Kamera na ciężarówce była wcześniej - jako forma reklamy blogu. Najpierw przez kilka miesięcy bez fonii, potem odważył się rozmawiać z „podglądaczami".

Wcześniej Hiob jeździł po całych Stanach, od niedawna ma nieco spokojniejszą pracę, bliżej domu. Freightlinerem Cascadią z silnikiem Detroit Diesel 455 KM i dziesięcio-biegową manualną skrzynią biegów jeździ głównie po Północnej Karolinie. Czasem ma tylko dalsze kursy, jak ten na Florydę.

Jest piękny dzień, w Stanach trwają właśnie rekordowe upały. W Polsce minęła 15, w Północnej Karolinie 9. Hiob zaczyna pracę. Na wideoczacie obecnych jest kilkadziesiąt osób. Wszyscy ruszają w drogę.

Mam luz i na wszystko czas Drogowskazy prowadzą mnie Gdy chcę, przyciskam gaz Nucę sobie i nie jest mi źle Ja lubię mieć luz, humor i sprawny wóz Ja zawsze lubię mieć luz

-Od małego wiedziałem wszystko na temat aut, nigdy jednak nie myślałem, że zostanę truckerem. Mimo to już w Polsce zacząłem jeździć zawodowo, bo wyleciałem bardzo wcześnie ze studiów, a po przyjeździe do Stanów taka praca była oczywistym wyborem. Nic innego nie umiałem robić i zarobki były stosunkowo niezłe. Lubię wolność, którą daje mi ta praca, nie mam bossa stojącego nad moim biurkiem, ale konkretną pracę do wykonania i ode mnie zależy, jak i kiedy ją wykonam. Poza tym jest coś romantycznego w tym pokonywaniu kilometrów, wiecznej tułaczce, w tych wschodach i zachodach słońca. Na czacie co chwilę ktoś pyta Hioba o ciężarówki, rozmawiają żargonem, który jest zrozumiały tylko dla wtajemniczonych w tematykę samochodową.

FATIMSKI ŚLAD

Hiob ma jeszcze jedną pasję - całkowicie nietypową jak na kierowcę ciężarówki. Nową ewangelizację.

„Od lat szukam nowych form dotarcia z Dobrą Nowiną do tych, do których być może trudno dotrzeć osobom duchownym czy katolickim mediom. Stąd pomysł, by założyć blog, forum, kanał na youtube, strony na Facebooku i zabierać wirtualnych pasażerów podróżujących ze mną w mojej ciężarówce" - pisze na stronie Wspólnoty Marto, którą założył, a która skupia około 40 osób. Celem wspólnoty jest naśladowanie błogosławionych dzieci z Fatimy: Hiacynty i Franciszka Marto, podejmowanie postów, modlitwy różańcowej, ofiarowywanie jałmużny. „Nawet największa wiedza, najlepsza apologetyka nic nie znaczy bez modlitwy, bez dążenia do świętości, bez ofiar i poświęceń za tych, o których walczymy" - tak tłumaczy sens powstania ruchu.

-Ewangelizacja jest dla mnie czymś, co wychodzi z mojego serca. Jest darem, łaską, którą, mam wrażenie, otrzymałem. Oczywiście mógłbym zacytować dokumenty Soboru czy słowa Jana Pawła II mówiące o potrzebie nowej ewangelizacji, ale to jest wtórne w moim przypadku. U mnie to jest jakaś wewnętrzna siła. Mnie naprawdę zależy na zbawieniu wszystkich ludzi. Staram się widzieć ich jakby „oczami Ojca". Wszyscy ludzie są Jego dziećmi i On pragnie zbawienia każdego z nas. Ale czasem jedyna szansa dla nich to ja czy ty. Jak my im nie powiemy o Bogu, nikt im nie powie - mówi Hiob.

Katarzynal996: „Hiob to niesamowity człowiek. Trafiłam na forum przez przypadek, kiedy moja wiara była bardzo krucha. Gdy zaczęłam słuchać odpowiedzi Hioba, moja wiara się podbudowała i im częściej tu bywam, tym jest mocniejsza. Hiob jest bardzo bliski memu sercu".

Szubert: „To dzięki niemu moja wiara się umocniła. Podróżuję z nim, bo można się wiele od niego nauczyć. Świetny człowiek, pogodny, choć nie zawsze się śmieje w czasie transmisji, ale widać, że cieszy się swoim życiem. Oddaje się Bogu".

noHumanek: „Cenię Hioba za racjonalne podejście do wiary, za wiedzę biblijną i ortodoksję".

GiE: „Zawirowania w wierze? Wątpliwości? Niepewność? Atak na wiarę, Kościół? Lecę do Hioba na forum! Przyjaciel, który pomoże, doradzi, umocni w wierze". Ktoś inny „jeździ" z Hiobem, bo lubi kręte drogi, a jeszcze ktoś inny, bo to jedyny trucker, który prowadzi audycję na żywo. Każdy ma jakiś powód, każdy pragnie czegoś innego. Kim właściwie jest Hiob dla internautów?

Na pewno dla wielu jestem jakimś „wujkiem". - Niedawno rozmawiałem z chłopakiem, który ma bardzo niską samoocenę i stara się zrobić wszystko, by udowodnić sobie i bliskim, że jest coś wart. Ze jest wart, by go ktoś kochał. Bardzo trudno jest radzić takim osobom, ale pociesza mnie myśl, że tu nie trzeba być psychologiem, trzeba po prostu kochać. Takie rozmowy nie odbywają się każdego dnia, nie mam kolejki chętnych do rozmowy. Czasem mija kilka tygodni, może nawet miesięcy, zanim ktoś prosi o radę czy o rozmowę, a czasem jest to parę osób w krótkim czasie - opowiada Hiob.

Gdy ktoś chce rozmawiać o pracy kierowcy w USA, o ciężarówkach, Hiob odsyła na forum, do publicznej rozmowy na ekranie komputera, ale gdy ktoś ma poważniejsze problemy, zawsze stara się znaleźć czas na prywatną rozmowę.

- Dlaczego oni tego pragną? Myślę, że z braku kogoś w realu, kto by im poświęcił czas i poważnie podchodził do ich problemów. Poza tym ze mną czasem bywa łatwiej, gdy ta rozmowa dotyczy np. tzw. wstydliwych spraw. Trudno o tym rozmawiać z własnym tatą, przyjaciele wyśmieją, a ksiądz w konfesjonale nie zawsze ma czas, więc tę lukę mogę czsem wypełnić ja - tłumaczy Hiob.

O CHLEBIE I WODZIE

Hiob mówi o sobie, że jest apologetą, co znaczy, że umie obronić swoją wiarę przed zarzutami przeciwników i umie ją uzasadnić. Jednym z jego ulubionych cytatów z Biblii jest fragment z Listu św. Piotra: „Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest". To chyba dość rzadka umiejętność wśród współczesnych katolików. Może dlatego tak lgną do niego młodzi ludzie? A może dlatego, że od jakiegoś czasu odmawia rano dwadzieścia tajemnic różańca? I przez siedem dni w tygodniu je tylko chleb i popija go wodą? A może dlatego, że jest truckerem w USA, prowadzi wideoczat na żywo i wie wszystko o samochodach?

Nazywa się Piotr Jaskiernia, ma 55 lat, żonę Grażynę, córkę Wiktorię i syna Jakuba. Jest truckerem i apologetą, a kiedy wraca z trasy do domu, nuci piosenkę: „Dziękuję, Panie, za zmierzch i za światło przed moim wozem. Dziękuję, Panie, za dzień, który minął bez niepowodzeń. Dziękuję za wszystkie zakręty, które mam już za sobą, a przy zakrętach następnych proszę o Twą pomoc. Prowadź nas, Panie, łagodnie, prowadź do domu".

Zacytowałam fragmenty piosenek Gangu Marcela „Lubię mieć luz" i Grupy Furmana „Modlitwa wracających".

Magdalena Szczepaniak-Czułba,
W TRUCKU Z BOGIEM,
„Idziemy” 36(2012)30-31

Powrót