">

"> Homilia dla dzieci na Biały Tydzień

Dzisiaj jest: poniedziałek,
19 listopada 2018r.

wykop.pl

Ks. Franciszek Jabłoński

Tue, 2004-10-19 09:30:27

Homilia dla dzieci na Biały Tydzień

mowy, pocieszenia, dobrych uczynków.

Gdybyś pokazał młodszemu braciszkowi lub siostrzyczce suche ziarno i powiedział mu: „W nim jest ukryte życie" - popatrzyłby na Ciebie z niedowierzaniem... Nawet mógłby powiedzieć: „mówisz nieprawdę!". Co możesz wówczas zrobić, aby go jedna kprzekonać? - „Słuchaj, braciszku, słuchaj siostrzyczko! Przyniosę ziemię. Włożę ją do doniczki. Patrz, teraz umieszczę suche niby „nieżywe” - ziarenko w ziemi. I trochę poczekamy”. A pewnego ranka zawołasz braciszka lub siostrzyczkę i powiesz: „Popatrz! Ziemia się otworzyła i wyrasta zielone źdźbło”. Ileż jest potem radości, gdy ukaże się kłos a w nim ziarna... Jakaż to piękna prawda o uśpionym i ukrytym życiu.

Kochane dzieci! Każde z was jest bardzo blisko żywej obecności Chrystusa. Na zewnątrz ten Chleb, który spożywamy w Komunii św., jest taki „uśpiony” i „suchy”. Lecz jest to Chleb z Nieba. Tam ukryte jest życie Chrystusa, Syna Bożego. W tym Chlebie jest życie ponad wszelkie życie - życie samego Boga i nieskończona siła prawdziwej Miłości Boga do każdego człowieka. Trzeba nam zrobić wszystko, by to życie mogło rosnąć i rozwijać się jak najpiękniejsza roślinka! A co na przykład?

Jakby to było pięknie, gdyby ta Miłość i Życie ukryte w Komunii św. zrodziło w nas pragnienie pomocy innym ludziom na całym świecie, szczególnie zaś dzieciom. Pomyślmy o tych, którzy nie doświadczyli jeszcze tej miłości i siły życia, którym nie jest i może jeszcze długo nie będzie dane przyjąć Komunii św., o waszych rówieśnikach, którzy żyją często w bardzo trudnych warunkach, czasami bez domu, bez żywności, nieustannie uciekając od kul karabinów...

A przecież oni również mają prawo do spotkania z Jezusem i przyjęcia Go w Komunii św. Może powinniśmy postawić sobie dzisiaj pytanie: W jaki sposób zanieść im miłość Chrystusa, dotrzeć do nich z Komunią św., aby przeżyły, tak jak wy, Biały Tydzień? W jaki sposób powiedzieć: nie martw się, nie przejmuj się, bądź dzielny, Jezus Cię kocha i tobie pomoże?

160 lat temu w 1843 r. francuski biskup Karol de Forbin Janson założył Dzieło Misyjne Dzieci, aby „ratować dzieci przez dzieci”. Zwrócił się wówczas do dzieci ze swojej diecezji, aby ofiarowały jedno „Zdrowaś Maryjo” i jeden grosz dla tych, które umierały bez chrztu na ulicach Chin. Później Dzieło to rozszerzyło się na inne diecezje we Francji, a także poza nią. Następnie papież Pius XI w 1922 r. przyjął je jako swoje i polecił rozwijać we wszystkich Kościołach na świecie. Stąd też nazywa się one Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci. W roku 1858 r. Dzieło to dotarło także do Polski. Każde dziecko, które należy do Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci pomaga Papieżowi w działalności misyjnej na świecie, wraz z Ojcem Świętym troszczy się, aby ludzie na całym świecie przyjęli Ewangelię i Jezusa w Komunii św., a zwłaszcza, by tego szczęścia dostąpili jego rówieśnicy.

W wielu parafiach w Polsce dzieci w Białym Tygodniu zobowiązują się do modlitwy oraz pomocy misjom i wstępują do Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. Ufam, że również żadne z Was nie pozostanie obojętne na los dzieci z krajów misyjnych, że będziecie wspierać misjonarzy, którzy zanoszą Ewangelię i Ciało Chrystusa do tych zapomnianych przez świat maluchów i ich rodziców. A jak to robić?

Po pierwsze: przez modlitwę. W tym roku przeżywamy Rok Różańca. Każde z Was otrzymało od rodziców różaniec, poświęcony przez kapkana. On nie jest do tego, by w pięknym pudełeczku leżał zapomniany w szufladzie! Różaniec ma być narzędziem do odmawiania modlitwy. Ma nam pomagać, abyśmy przez wstawiennictwo Matki Bożej, zanosili prośby do naszego Ojca. Stąd też proszę każde z Was z osobna: weź do ręki swój różaniec i chociaż jedną dziesiątkę dziennie odmów w intencji misjonarzy i dzieci, które są w potrzebie. Będzie to jeden z pierwszych kroków pomocy misjom - wasz wspaniały duchowy dar, a także znak, że żyje w was Chrystus i prawdziwa Miłość, która wychodzi z pomocą do drugich.

Po drugie: każdy z was otrzymał z okazji I Komunii św. wiele prezentów od rodziców, rodziców chrzestnych i zaproszonych gości. I to zapewne najróżniejszych. Prawda? Po waszych uśmiechach widzę, że tak było. W niektórych parafiach księża Proboszczowie błogosławią te prezenty, aby każde dziecko używało je z szacunkiem i z mądrością. Księża organizują też zbiórki: proszą dzieci, aby chociaż jednym prezentem podzielili się z tymi dziećmi, które w parafii są najbiedniejsze lub mieszkają w Domach Dziecka czy Sierocińcach. Papieskie Dzieła Misyjne z Warszawy przystały do naszej parafii specjalne koperty tzw. koperty misyjne - z napisem „Mój dar dla dzieci z krajów misyjnych”. Koperta ta ma nas zachęcić i pomóc, abyśmy podzielili się darem materialnym z cierpiącymi dziećmi z krajów misyjnych. Stąd też moja druga dziś prośba: po Mszy św. zabierzcie te koperty do domu. W domu porozmawiajcie ze swoimi rodzicami, czy możecie włożyć do tej koperty część swoich pieniędzy. W kopercie jest też specjalny obrazek z modlitwą. Zatrzymajcie go dla siebie i pomódlcie się tą modlitwą i modlitwą różańcową za dzieci i misjonarzy. Jeżeli po uzgodnieniu z rodzicami zdecydujecie się podzielić swoimi pieniędzmi, to włóżcie je do koperty i zaklejoną przynieście do kościoła. Wszystkie te ofiary przez Papieskie Dzieła Misyjne Dzieci z Warszawy przesłane zostaną do Rzymu i stamtąd przekazane będą dzieciom z krajów misyjnych.

Tak więc modlitwa i ofiara - to są nasze dwa zadania w szkole Pana Jezusa, którego przyjęliśmy do serca w Komunii św.

Mam także nadzieję, że stworzymy w naszej parafii lub w szkole grupę Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci (a jeżeli jest już taka grupa w parafii lub w szkole można kilka słów powiedzieć o ich pracy), która poprzez regularne spotkania, czynny udział we Mszy św. i nabożeństwach w parafii, pisanie listów do misjonarzy i składanie ofiar duchowych i materialnych będzie systematycznie wspierać dzieło misyjne.

Na zakończenie, jako zachętę do pomocy misjonarzom i dzieciom z krajów misyjnych, przeczytam wam fragment listu polskiego małżeństwa Asi i Przemka, którzy jako świeccy misjonarze pracują na misjach w Czadzie. Posłuchajcie uważnie. „Szczególnie cieszymy się z tych dzieci i młodzieży, którzy modlą się za misjonarzy. Bez tych dzieci my misjonarze bylibyśmy ubożsi i słabi w swoim misjonowaniu. A tego zaplecza modlitewnego ciągle potrzeba. Cieszymy się, że po 4. malariach, zapaleniu ucha i oskrzeli Asi oraz po 3. moich malariach choroby na razie nas opuściły i cieszymy się pełnym zdrowiem. Asia prowadzi bibliotekę, uczy dzieci katechizmu, pokazuje filmy formacyjne i uczy różnych gier oraz organizuje dla nich mistrzostwa w tych grach. W najbliższą sobotę są mistrzostwa w warcabach. Ja kończę budowę ogrodzenia misji (prawie 5 ha), w centrum katechetycznym rozpocząłem budowę kościoła i lada dzień zaczynam budowę szkoły katolickiej. Mam nadzieję, że z Bożą pomocą i ludzką ofiarnością uda się nam zakończyć całe to przedsięwzięcie. Na wspólnych spotkaniach dajemy świadectwo życia małżeńskiego, jak je postrzegamy, jak je przeżywamy i dlaczego bycie razem przynosi nam tyle radości. Różnica kultur powoduje, że spotkania te są bardzo ciekawe, a uczestnicy zadają nam mnóstwo pytań. Pozdrawiamy wszystkich, szczególnie małych misjonarzy i prosimy pamiętajcie o nas” (Czad, 2 XII 2002 r.).